Sceny erotyczne w „WIEK-NIEWAŻNY cz. 2. Powroty”
Nie ma romansu, który nie sięgałby ku temu tak delikatnemu tematowi. Dlatego i ja zdecydowałam się na kilka odważniejszych scen, jednocześnie pozostając sobą. Erotyka to temat, który staram się wprowadzać do swojej twórczości.
- Jej strach przed bliskością
- Jego zraniona seksualność
- Erotyka – odważne sceny erotyczne
- Fragment książki
Jej strach przed bliskością
Pamiętacie jak w pierwszej części Katarzyna bała się dotyku? W części drugiej przyjdzie czas na doznania cielesne, których ta kobieta nigdy nie zapomni. Pierwsze zbliżenia z ukochanym mężczyzną to wielki przełom dla tej lękliwej i zakompleksionej istoty. Kasia zawsze miała o sobie bardzo niskie mniemanie, choć w oczach ukochanego mężczyzny była piękna. Obnażenie przed Nim swojej nagości, odkrycie swoich blizn, miejsc intymnych, pokazanie tego, czego najbardziej się wstydzi – to wszystko nie może obejść się bez wielkich emocji.
Jego zraniona seksualność
Okazuje się, że i ukochany Kasi skrywa przed światem swoje seksualne rany, które zdecyduje się przed odkryć. Kobieta ochoczo podejdzie sprawy, chcąc zniwelować kompleksy ukochanego i ostatecznie pokazać mu, że jest dla niej atrakcyjny i męski. Był wyśmiewany, krytykowany, a jego pierwszy raz nie należał do ideałów. Wszystkie tajemnice wyjdą na jaw, ale najpierw bohaterów czekają liczne „Powroty” i ucieczki.
Erotyka – odważne sceny erotyczne
Nie należę do osób, które od tak bez żadnej metafory mogą pisać o sprawach tak delikatnych jak seks i erotyka. Mówią, że erotyka nie ma niczego wspólnego z pruderią – ale ja ośmielę się powiedzieć, że wulgarna erotyka nie ma nic wspólnego z seksem zakochanych w sobie osób oraz prawdziwą miłością ciał, dusz i serc. Moje opisy intymnych scen zostały więc okraszone subtelną metaforą, która nie obyła się bez uczuć i myśli, które obydwojgu zakochanym towarzyszyły pod zbliżenia. Pocałunki, pieszczoty, dotyk, który pobudza i podnieca… To raczej nie są sceny dla dzieci 😉

FRAGMENT KSIĄŻKI
„Wiek-nieważny cz. 2. Powroty”
ROZDZIAŁ 56.
Erotycznie skrępowani
– Nie myśl, że cię nie pragnę – szepnął, po czym odgarnął włosy z mojej twarzy.
– Unikasz mnie. Czy coś się sta… – Zanim zdążyłam dokończyć zdanie, jego usta zaczęły mnie gorąco i namiętnie całować, odpierając skutecznie wszelkie moje obawy. Zdawał się niemal pożerać moje wargi. Dla niego tych kilka dni, w których wszystko zdawało się nas od siebie odciągać, musiało być równie trudne jak dla mnie. Ulżyło mi, że nie byłam w tym osamotniona.
Odrastający męski zarost znów czynił przyjemne spustoszenie na mojej buzi, szyi i dekolcie, pobudzając krążenie skóry, rozpalając tłumioną namiętność. Zamknęłam oczy, aby poczuć go jeszcze mocniej. Wessał się w szczyt jednego z moich wzgórz i tym razem nie pomyślałam o tym, że jest ono zbyt małe… Zamruczałam, odczuwając to przyjemne doznanie całą sobą, starając się panować nad falą podniecenia ogarniającego całe moje ciało. „Miałam nie wypierać swoich uczuć, więc…” Zamknęłam oczy, całkowicie poddając się temu uczuciu…
I nagle pojawił się strach przed utratą kontroli! Moje ciało coraz bardziej poddawało się jego działaniom i jego woli. Poczułam się jak instrument w jego dłoniach. Mógł wydobyć ze mnie każdy dźwięk, jaki tylko się mu spodoba, a ja mogłam jedynie spróbować się mu oprzeć. Pragnęłam się mu oddać, ale… może zwyczajnie brakowało mi jednego słowa… Tak, potrzebowałam tego pierwiastka delikatnej czułości, który zawiera się w słowie „kocham”.

