Jak już wcześniej wspominałam, podczas pisania książki warto jest ją odstawić na jakiś czas i zrobić sobie przerwę. Dlaczego?
- „Ciąg” pisarski
- Książka jest jak roślina.
- Odstaw ją na kilka tygodni lub miesięcy
- To jest do niczego!
- Czyż nie jest to tworzenie historii na nowo?
„Ciąg” pisarski
Przeładowanie głowy nie jest dobre, a wręcz szkodliwe dla Ciebie i Twojej książki. Gdy znajdujesz się w „ciągu” pisarskim marzysz tylko o tym, aby czym prędzej dokończyć swoją opowieść. Pośpiech krzywdzi nie tylko Ciebie (nie jesz, nie śpisz, nie wychodzisz ze swojego pokoju) … ale także twoją książkę – pomijasz ciekawe fakty, które warto by opisać, omijasz barwne szczegóły, które wzniosłyby do opowiadania trochę realizmu, umykają Ci fajne niuanse historii, która na dobrą sprawę dopiero się rodzi. Dlaczego? Bo się spieszysz!
Książka jest jak roślina – uprawiaj ją powoli, delektuj się nią!
Pisanie książki to proces, który trzeba przeżywać świadomie, kreować z fantazją ale i z głową na karku. Powieść jest jak roślina – nie urośnie od razu i nie zakwitnie, jeśli zamiast ją pielęgnować, będziesz lać do niej nawóz przyspieszający wzrost (po kilku dniach padnie z wyczerpania).
„Hoduj” swoje powieści z sercem, niech to będzie powolny proces, który doprowadzi do naturalnego wzrostu i kwitnienia.

Odstaw ją na kilka tygodni lub miesięcy
Gdy kończysz pisać, masz wrażenie, że wszystko jest idealne – bo masz w głowie wszystko pięknie poukładane. Niestety, czytelnik, który zacznie czytać twoją książkę, może nie wiedzieć, co tak naprawdę miałeś na myśli, bo nie jest Tobą. Odstaw ją na jakiś czas, zapomnij o niej… A później odkryj ją nowo i przekonaj się, jak to jest być w skórze twojego potencjalnego czytelnika. Zobacz, jak wiele jeszcze zostało do napisania, jak wiele Ci umknęło, bo słowa które wtedy były dla Ciebie zrozumiałe, teraz są nieczytelne dla odbiorcy. Czasem trzeba dodać kilka słów wyjaśnienia, napisać nawet o tym, co wydaje Ci się oczywiste. Pamiętaj: to, że coś jest dla Ciebie oczywiste, nie znaczy, że jest takie dla Czytelnika. Nie szczędź słów, tam gdzie czają się niejasności. A jeśli nie znajdujesz w treści miejsca na ważne informacje, postaraj się, aby powieść miała wstęp lub posłowie, w których wyjaśniasz ważne kwestie.
To jest do niczego!
Powrót do napisanego opowiadania jest zawsze wyzwaniem. Przez kilka miesięcy zmieniło się wiele – zapomniałaś, o czym posałaś, jak oddałaś pewne szczegóły, i co wtedy miałaś na myśli. Teraz w końcu możesz spojrzeć na swoją fabułę z dystansu. Czy widzisz, jaki ogrom pracy jeszcze przed Tobą? Czujesz zniechęcenie?! Przedrzyj się przez busz słów, aby odkryć serce dżungli i utorować sobie do niego ścieżkę. Doceń akapity warte uwagi, podszlifuj jednak te, które Twoim zdaniem nadają się do wyrzucenia. Daj im szansę, zanim całkiem je usuniesz. Być może jeszcze nie rozwinęłaś w pełni całej myśli i potencjału tych słów. Co wtedy chodziło Ci po głowie? Dlaczego nie ma tego tutaj? Dopisz to, co uważasz za istotne, użyj szczegółów, kolorów, dźwięków i emocji. Po prostu kreatywnie się pobaw! Dopisz nowe sceny, żeby historia była pełniejsza i ciekawsza. I najważniejsz: nie pisz na siłę, jeśli scena wydaje Ci się zakończona. Zdaj się też odrobinę na swoją intuicję.
Potraktuj to wszystko jako przygodę i odkryj swoją powieść na nowo. Masz za zadanie poprawić błędy, skorygować zdania, przerobić rozdziały, zmienić kolejność scen… Wczuj się w akcję i do dzieła!
Czyż dypisywanie nie jest tworzeniem historii na nowo?
Czasem podczas dopisywania mam wrażenie, że piszę całą książkę od nowa. Na szkielecie fabuły pojawiają się mięśnie akapitów, które tworzą docelową formę. Ale dopiero przy dopisywaniu powieść zaczyna nabierać właściwych kształtów. Pisanie pierwowzoru jest fajne, ale uwierz, że przerabianie go jest jeszcze fajniejsze! Masz w swoich rękach moc władania słowem, więc wykorzystaj go dobrze, aby powieść zakwitła milionem barw.
Zobacz także NAUKA PISANIA 1. Tworzenie fabuły

