Wiedział, że nie może potraktować jej tak, jak robili to inni mężczyźni. Przecież nie był zwierzęciem, żeby od tak rzucić się na nią niczym wygłodniały samiec. Zachowując ciepły ton głosu, wskazał jej sofę.
– Usiądźmy. Zaczęliśmy ważną rozmowę.
Gdy usłyszała jego ciepły głos, zmiękła niczym plastelina i posłusznie podeszła do sofy. Usiadła na skraju miękkiego mebla i czekała na to, co jej powie. Gdy usiadł zbyt blisko niej, odruchowo zwiększyła dystans.
– Pytasz wciąż: czy każdej tak mówię?
Skinęła głową. Była święcie przekonana, że w tym mieszkaniu całował się z niejedną kobietą. Przecież był taki przystojny i miły.
– Nie – zabrzmiała krótka i stanowcza odpowiedź.
– Ale ten pocałunek nie miał prawa… – zaczerwieniła się jak małolata po pierwszym pocałunku i spojrzała na swoje dłonie. Może zbyt wiele obiecywała sobie po tym geście? Przecież była jedynie prostytutką.
– Chyba się w tobie zakochałem – wyznał cicho, zadając sobie jednocześnie pytanie: „Dlaczego?”


