– Mam jedno podstawowe pytanie – przerwał mi nagle smętnym głosem. Po chwili milczenia zapytał: – Czy ty w ogóle coś do mnie czujesz? Czy mogę choć żywić nadzieję na to, że kiedyś mnie pokochasz?
– Powiedzmy, że coś czuję…
– Jola powiedziała mi, że ty też mnie kochasz.
– Nie mogę tego stwierdzić jednoznacznie. – Próbowałam nie skłamać, ale i nie wypowiedzieć głośno prawdy.
– Nie wiem, dlaczego nie chcesz się do tego przyznać. Widać nie wierzysz w moje dobre intencje, więc muszę ci udowodnić, że moja miłość jest prawdziwa.
– O ile jest możliwe udowodnienie miłości, w tym wypadku: pańskiej do mnie… Proszę spróbować. – Liczyłam na jakiś logiczny argument.
– Pozwól mi cię dotknąć.
WIEK-NIEWAŻNY cz. 1. Szukając siebie


