fragment książki zakazany mąż
BLOG Zakazany Mąż romans erotyczny

Fragment książki ZAKAZANY MĄŻ Ewelina C Lisowska

Fragment książki ZAKAZANY MĄŻ autorstwa Eweliny C Lisowskiej.

Rozdział 5. Bujając w obłokach

Przez dwa dni i dwie noce zastanawiała się czy powinna ubrać tak niestosowną sukienkę. A kiedy Monika uświadomiła jej, że to markowa odzież, jej niepewność jeszcze się wzmogła — sukienka nie należała do tanich. Poza tym zupełnie do niej nie pasowała. Czerwona mini nad kolano, na szerokich ramiączkach z dekoltem w szpic. Tkanina lśniła, jakby była powytykana malutkimi kryształkami. Czarne szpilki na z nośnym obcasie, czarne rajstopy i biały płaszcz dopełniały całości prezentu. Miała zamiar odesłać to wszystko, gdy tylko okaże się, że z zaręczyn nici. Czyżby jej przyszły mąż chciał przekonać się czy będzie dobrze prezentowała się w towarzystwie? Nie przepadała za hucznymi przyjęciami i miejscami publicznymi, była raczej dość skrytą osobą. Za to uwielbiała naturę, ciszę i spokój. Przecież pochodziła ze wsi, poza tym od lat była przekonana o swojej introwertycznej naturze. Zastanawiała się, jakim człowiekiem jest ten, który gustuje w mężczyznach. Domyślała się, że pewnie nie znosi towarzystwa kobiet.

         Idąc przez korytarz prowadzący do głównej sali gier, dygotała od środka. Blada i osłabiona z nadmiaru emocji kroczyła ku przeznaczeniu. Jej przyjaciółka ubrana wytworną kremową sukienkę, upięła swoje kręcone blond włosy złotą spinką, a dla polotu puściła luzem kilka pasemek. Wyglądała zjawiskowo. Sarenka pomyślała, że gdyby wyglądała choć w połowie tak dobrze jak ona, może jej narzeczony gej… zakochałby się w niej? Niestety to niemożliwe — wbijała sobie do głowy na siłę. Ale serce już drżało jej na myśl, że z tym obcym mężczyzną będzie łączyła ją przysięga i że pewnego dnia z nim zamieszka, aby stać się częścią jego życia. Był dla niej nieodkrytą tajemnicą, wyobrażała sobie, że jest bardzo przystojny…

Damian, który je tutaj przyprowadził, przystanął nagle przed drzwiami do męskiego, elitarnego klubu. Na drzwiach wyraźnie było napisane: WEJŚCIE TYLKO DLA GENTELMANÓW Z KLASĄ. KOBIETOM WSTĘP WZBRONIONY, POZA PEWNYMI WYJĄTKAMI. Pod spodem były wypisane drobnym druczkiem te „wyjątki”, których był świadom młody mężczyzna. Nie wspomniał o tym jednak swoim towarzyszkom. A kiedy z drzwi wyszedł osiłek, który pilnował tutaj porządku i który grał rolę strażnika, podał mu swoją kartę wstępu.

— Pana znajomy już na pana czeka — odparł łysy osiłek ubrany w garnitur. Dziwnie łypał swoimi brązowymi oczami na Elizę i Monikę. Obydwie czuły, że są tutaj nieproszonymi gośćmi. Po ciele Sarenki przeszły dreszcze niepokoju.

— Poczekajcie tutaj. Sprawdzę, czy mój przyjaciel już jest. — Ukłonił się grzecznie, po czym wszedł do środka.

— Boisz się? — zapytała cicho Monika. Ochroniarz popatrzył na nią, a potem na swoje buty.

— Najbardziej martwię się, że nie wyglądam wystarczająco dobrze — szepnęła do jej ucha.

— No coś ty! Nawet gej by się zakochał! Wyglądasz bardzo atrakcyjnie! Uwierz mi! — zapewniała ją, choć cicho. I faktycznie Eliza Sarna wyglądała jak chodzące milion dolarów, lecz nie miała o tym zielonego pojęcia. Monika spędziła całą godzinę nad robieniem Elizie fryzury stosownej do drogiej sukni. — Tylko jeszcze się troszkę uśmiechnij!

— Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Cała się trzęsę! — Dziewczyna zrobiła kilka głębszych wdechów i wydechów.

— Dasz radę! Ostatecznie możesz mu odmówić. Ale wiesz, co wtedy będzie? — to zabrzmiało jak groźba, która zmuszała Elizę do działania.

Przed nimi otworzyły się drzwi do zakazanego dla nich miejsca. Damian zaprosił dziewczyny do środka. Przed Elizą ukazał się całkiem inny świat, niż ten który znała ze wsi i ten, w którym żyła za murami szkoły z internatem. W świetle dyskretnie przyćmionego światła zobaczyła wiele stołów, a przy nich mężczyzn w różnym wieku grających w różne gry karciane i nie tylko. Były tam automaty do gier, bilard… Siostry zakonne za wszelką cenę chciały uchronić swoje podopieczne przed szatańskim hazardem, dlatego Eliza nie miała pojęcia o zasadach tych gier, znała je tylko z przypadkowo przeczytanych artykułów w gazetach. W środku obszernego pomieszczenia panował zaduch — dominował tam zapach palonego tytoniu, alkoholu oraz męskich perfum. Gwar i szelest słów przyprawiał o zawrót głowy, a unoszący się w powietrzu dym zaczął drażnić jej nos. I do tego ta okropnie hucząca muzyka, którą dziewczyna otaczana na co dzień ciszą, zaczęła czuć w swoim wnętrzu. Wszystko drgało, buczało i mąciło jej w głowie.

— O rany, ten też tutaj jest?! — rzekła głośno z niesmakiem Monika. Musiała niemal krzyczeć, kiedy zwracała się do przyjaciółki. Nie słyszała własnych myśli.

— Kto?

— No ten… jak mu tam! Albert Broll!

Damian spojrzał na kuzynkę z przestrachem. Obawiał się antyreklamy, jaką może zrobić Monika Albertowi. Nie był jednak w stanie jej powstrzymać tak, aby nie wyjawić tożsamości narzeczonego Elizy przed czasem, więc milczał. Monika znała Alberta zapewne z opowiadań jej siostry, ale nigdy nie poznała go osobiście. Tak naprawdę niewiele kobiet go znało, chyba że z plotek powtarzanych w świecie kobiecym. Eliza nie znała Brolla, co mogło okazać się decydującą kartą przetargową. Musiał jednak dyskretnie poprosić kuzynkę, aby nie opowiadała Sarecne o Albercie, zanim ta go nie pozna. Damian nie do końca przemyślał swój idealny plan, powodzenie tego przedsięwzięcia zawisło nagle na włosku.

— A który to? — zapytała Eliza, postępując krok do przodu. Dwie kobiety w męskim klubie od razu zwróciły uwagę zebranego towarzystwa męskiego w różnym wieku. Starski pozyskał jednak odpowiednio wcześnie pozwolenie na wejście dziewczyn, były więc zapowiedziane.

— Widzisz tego zabójczo przystojnego rudzielca ubranego w czarny garnitur, stojącego przy barze?

— Tak.

— Nie daj się zmylić jego słodkim, brązowym oczkom! To kawał chama! Traktuje kobiety jak szmaty!

— A co takiego zrobił?

— Jest chamskim gburem… Kiedyś widziałam jak wpadł na ulicy na kobietę, przewrócił ją i nawet jej nie przeprosił, tylko odszedł! Poza tym znam go z jeszcze innej historii, i to związanej z moją…

— Moniko! Wejdźcie kawałek dalej — przerwał jej szybko Damian. Czuł nóż na gardle. Musiał powstrzymać kuzynkę przed wyjawieniem prawdy o Brollu. Na szczęście Damian miał więcej znajomych i Monika nie miała pojęcia, który z nich ma zostać narzeczonym Elizy. Stąpał jednak po cienkim lodzie. Nie pamiętał, czy opowiadał jej o swojej znajomości z Brollem i czy sugerował kiedyś, że są przyjaciółmi…

— Który to narzeczony Elizy? — zapytała Wolańska, idąc pod rękę z kuzynem. Sarenka uczepiła się drugiego przedramienia Starskiego. Ruszyli wszyscy troje głównym przejściem między stolikami. A później skierowali się ku barkowi, gdzie kelner przygotowywał drinki dla klientów kasyna. Przemierzając ten bezkres hazardowego świata, Sarenka zaczęła rozglądać się po sali.

— Damian, pytałam cię o coś — upomniała się Monika o odpowiedź.

— Na razie to on w ukryciu przyjrzy się jej… a później zdecyduje, czy chce z nią porozmawiać czy nie.

— Cwaniak jakiś — powiedziała Monika do przyjaciółki tuż za plecami kuzyna.

Starski jedynie zacisnął zęby.

Fragment książki ZAKAZANY MĄŻ Ewelina C Lisowska

         Albert Broll został całkowicie wmurowany w podłogę. Jeszcze nigdy nie widział tak delikatnego i nieśmiałego „zjawiska ludzkiego”. Nie mogąc odkleić wzroku od Elizy, która wydała się mu uroczo niewinna i przy tym piękna, drżącymi rękoma upił kilka łyków ze swojej szklanki. Alkohol pomagał mu w chwilach najgorszego napięcia. Musiał się jednak pilnować, żeby się nie upić. Nie chciał wypaść na pijaka przed przyszłą narzeczoną.

Właśnie zbliżała się w jego kierunku. Ich oczy spotkały się na kilka sekund, lecz dziewczyna prędko je odwróciła. Wyglądała na bardzo nieśmiałą. Gdy ponownie je ku niemu uniosła, poczuł coś niekontrolowanego. Miała na sobie tę samą sukienkę, którą zamówił dla niej w ekskluzywnym butiku internetowym. Pomyślał, że może tym zachęci dziewczynę do wyjścia z „klasztornej celi”. Damian opisał mu ją jako mniszkę ubraną w „habit”. Ale widok jej odsłoniętych powyżej kolan, zgrabnych nóg, i wyciętego w szpic dekoltu, podziałał na jego męską wyobraźnię. Pod spodem miała bieliznę, damską bieliznę… Zanim zawstydził się swojego podniecenia, dostrzegł jeszcze, że ma śliczną buzię i ładnie uczesane włosy. Tylko jej krok był chwiejny, jakby nigdy nie chodziła na szpilkach. Stłumił swoje niezrozumiałe instynkty, które wydały się mu zwyczajnym napięciem wywołanym kontaktem z stresorem, i znów sięgnął po kieliszek…

         Patrząc na Alberta, nie odniosła wrażenia, aby ten młody mężczyzna mógł okazać się takim chamem, jakim przedstawiła go Moni. Na jego widok odczuła lekkie napięcie w klatce piersiowej, jakby malusie wyładowanie energii kosmicznej. Był przystojny — musiała to przyznać. Ich oczy spotkały się na kilka sekund. Zawstydzona odkryciem, że chyba właśnie zakochała się po raz pierwszy w swoim życiu, przeraziła się. W następnej chwili pomyślała, że jej przyszły mąż nigdy jej nie pokocha. To byłoby straszne, gdyby zakochała się w tym człowieku — geju. Albo gdyby zakochała się w tym Albercie, a wyszła za geja. Mąciło się jej w głowie od zapachów, dźwięków, słów… Chciała stamtąd wyjść i więcej nie wracać. Nieśmiało rozglądała się po mężczyznach, którzy spoglądali to ze zdziwieniem, to znów jakoś tak, jakby podejrzewali ją o coś złego. Nawet przez chwilę nie pomyślała jednak, że mogła zostać wpisana na listę jedynych kobiet, jakie miały przyzwolenie, aby tutaj przebywać — prostytutek.

         Broll, który obejrzał sobie z góry na dół, z przodu i z tyłu „zdobycz” Starskiego, zaczął powoli tracić panowanie nad swoimi emocjami. Był bardzo podniecony, a z tego pułapu już blisko było mu to lęku. A kiedy zdał sobie sprawę, że ta tajemnicza, piękna istota jest kobietą(!), poczuł, że zbliża się atak paniki. Musiał wyjść, zanim rozboli go brzuch, a serce zacznie galopować tak prędko, że zacznie słabnąć, dlatego odstawił szklankę na blat baru, przy którym stał i dawszy dyskretny sygnał Damianowi, wyszedł z lokalu.

Dla niepoznaki Damian jeszcze przez kilka minut paradował z panienkami u boku pośród stołów i rozochoconych panów, po czym oznajmił:

— Idziemy teraz do pokoju spotkań, Elizo. Mój przyjaciel dał mi znak.

— Ojej, to już? — przestraszyła się dziewczyna. Obejrzała się w kierunku baru, gdzie wcześniej stał przystojniak o brązowych oczach i rudym odcieniu włosów. Odkryła, że cudowny młodzieniec ulotnił się jak bańka mydlana. Sen się skończył. Trzeba było zejść na ziemię.

Fragment książki ZAKAZANY MĄŻ – nagranie

Lubisz, kiedy ktoś Ci czyta? Odwiedź profil autorski na YouTube, gdzie autorka czyta swoje książki. Wejdź na profil Ewelina C. Lisowska pisarka, autorka romansów – znajdziesz tam drugi fragment książki ZAKAZANY MĄŻ. Przeczytaj także fragmenty innych książek autorki.

Ewelina C Lisowska

Polska autorka romansów historycznych i współczesnych, romansów science-fiction oraz komedii romantycznych. Miłośniczka dobrego słowa pisanego i cudownych filmów. Autorka powieści: Substytuty Miłości, Wiek-nieważny cz. 1, 2, 3..., Natura Derwana, Walerian i Róża, Królowa żebraków... Autorka okładek książek i założycielka Wydawnictwa Romanse.

Możesz również polubić…