Ewelina C Lisowska
KAWALER DO WZIĘCIA
Fragment rozdziału 3. Czasem warto spróbować jeszcze raz
Zeskoczył na ziemię, potem zbliżył się do niej, aby pomóc jej zsiąść. Podał jej rękę, a ona zaczęła schodzić. Niestety, w pewnym momencie panna zawiesiła się w powietrzu, spódnica rozerwała się i Monika została w samych majtkach – różowych. Krępująca sytuacja nie wywołała u nich salwy śmiechu, która narratorce cisnęła się na usta, gdy wpadła na ten pomysł. Tadzio zachował się jak prawdziwy dżentelmen. Pędzikiem ściągnął z siebie roboczą koszulę, zapinaną na guziczki, i dawaj okrywać nią obnażone uda panienki. Tak, jak szybko się przestraszyła i zawstydziła, równie prędko Monika doświadczyła miłego zaskoczenia. Tadek zareagował tak prędko, że oniemiała z wrażenia. Nawet jeden raz jego usta nie skrzywiły się w kpinie. Na końcu jeszcze podał jej spódnicę, rozerwaną wystającym drutem.

— To moja wina, odkupię — zaofiarował się. Głupio było mu, że doszło do takiego incydentu.
— A daj spokój! To stara szmata była! — machnęła ręką.
— Na mój honor, nie wiedziałem, że to żelastwo… — Przesunął Monikę na bok i zaczął szukać winowajcy. A jak go znalazł, to zaczął się z nim siłować, jakby chciał pokazać mu, kto tu rządzi. Dopiero subtelny dotyk kobiecej rączki ostudził jego zapędy.
— A dajże spokój.
— Ja temu Zawalidrodze nagadam! Sierpa takiego ostrego zostawiać w samochodzie, i to jeszcze się żelastwo zacięło!
— Nie trzeba, zostaw to.
Zapanowała chwilowa cisza, potem Monika rzekła:
— Mój dom stoi jeszcze kawał drogi stąd. Na drugim końcu wsi.
— Zawiozę cię… — zaofiarował się, ale wyszedł zbyt wcześnie przed szereg. Swoje auto zawsze zostawiał przy domu i szedł na nogach do pracy. Miał tam około dwóch kilometrów. Dzisiaj wziął rower damkę matki, więc nie mógłby wziąć dziewczyny na ramę. Nie miał też bagażnika, a i tak nie wypadało damy na bagaż brać.
— Będzie miło — odparła.
— Tylko że ciągnikiem — powiedział cichutko, zakłopotany.
— To po co ja zsiadałam?! — przewróciła oczami i dawaj gramolić się na górę. Przedtem jednak oko jej obadało prędko umięśnione partie ciała Tadzika. Obnażone ramiona i tors, które przykrywały szelki kombinezonu pracowniczego. Bajka skończyła się, kiedy oczy Moniki skierowały się ku twarzy faceta… odwróciła oczy i zaczęła wdrapywać się na górę. Ale sama nie dawała rady. Chłopak chciał przysłużyć się damie, więc sięgnął ręką prosto do jej pośladków.
Ale zanim pomyślał, co robi, Monika była już na górze. Przestraszył się, że panna da mu w twarz za to macanie, ale ona z gracją zajęła miejsce i zakryła uda połami jego brudnej od smaru koszuli flanelowej. Chyba nie przejęła się tym, że co zrobił. Czy była aż tak obmacana, że nie sprawiało jej to już różnicy? Przeraził się chłopak tego, że Monika niejedno łóżko wyleżała…
— Dzięki! Ale następnym razem nie łap mnie za tyłek, ok? — rzekła lekko urażona. W jej oczach dostrzegł wyraźny bunt przed tego typu postępowaniem z jej ciałem.
— Jasne! — ukłonił się i z ulgą poszedł po swoje rzeczy do warsztatu, żeby do domu traktorkiem pojechać.
Kup książkę już teraz na ALLEGRO

Ewelina C Lisowska KAWALER DO WZIĘCIA ⭐PREMIERA 31 sierpnia 2025⭐

