— Ależ proszę… tylko nie ręczę za jej zachowanie. To histeryczka jest! Ciągle płacze, do łóżka jest przykuta jakby na wieki… — tłumaczył się ojciec, jakby wstydził się swojej córki.
Pisarka Ewelina C Lisowska autorka romansów
STRONA AUTORSKA Romantyczne książki dla wrażliwych. Wartościowe książki o miłości.
— Ależ proszę… tylko nie ręczę za jej zachowanie. To histeryczka jest! Ciągle płacze, do łóżka jest przykuta jakby na wieki… — tłumaczył się ojciec, jakby wstydził się swojej córki.
Idąc przez korytarz prowadzący do głównej sali gier, dygotała od środka. Blada i osłabiona z nadmiaru emocji kroczyła ku przeznaczeniu. Jej przyjaciółka ubrana wytworną kremową sukienkę, upięła swoje kręcone blond włosy złotą spinką, a dla polotu puściła luzem kilka pasemek. Wyglądała zjawiskowo. Sarenka pomyślała, że gdyby wyglądała choć w połowie tak dobrze jak ona, może jej narzeczony gej… zakochałby się w niej? Niestety to niemożliwe — wbijała sobie do głowy na siłę.
Krępująca sytuacja nie wywołała u nich salwy śmiechu, która narratorce cisnęła się na usta, gdy wpadła na ten pomysł.😄
Znalazła wiejską krainę, gdzie nikt nie będzie jej znał, oddaloną od cywilizacji, gdzie nie docierają gazety dla panów. Niestety przeliczyła się…
Przed Państwem aż dwa rozdziały romansu historycznego, którego premiera odbędzie się 24 stycznia 2025 roku. Zapraszamy do przeczytania i do posłuchania.
Nie chciała tego, jednak dziś wyróżniał ją w sposób szczególny, okazywał wszelkie uprzejmości. Bała się, co pomyślą sobie ludzie, gdy rozniesie się po mieście wieść, że oto hrabia Drohojowski pozował do zdjęcia pod rękę ze służącą. Nie chciała być winna ujmie, która widniałaby na jego nazwisku, gdyby ktoś uznał ich za kochanków!
To stawiało mnie w roli dziewczyny chodzącej po całym mieście z rozpiętym suwakiem, pokazującej światu swoje czarne majtki z koronkową, trójkątną wstaweczką, i to w miejscu gdzie zaczynały się pośladki
Kiedy go tak słuchałam, powoli zaczynałam tracić do niego ledwie co zdobytą sympatię. Mówił o tych żywych istotach, jakby były jedynie przedmiotami. A jeszcze wczoraj mówił, że i one mają w sobie ukryty głód czegoś ponadnaturalnego. Czyż była to jedynie jego maska? W takim razie która z jego postaw była autentyczna?
Zatem kupił mnie ten, który wzbudzał we mnie odrazę. Było mi w tej chwili obojętne, czy pociągnie mnie po ziemi za rękę, za nogę czy też poprowadzi na jutowym sznurze. Lecz on zrobił coś, czego się nie spodziewałam. Zbliżył się do mnie, ujął za ramiona i podniósł z klęczek. Potem podniósł mnie, jakbym była piórkiem i wziął na ręce.
Niósł mnie powoli, jakby delektował się tą bliskością. Przytulona do niego, czułam, jak cennym skarbem jestem w jego ramionach. Niósł mnie tak, jakby robił to po raz ostatni…
Odsunął swoje krzesło, powoli obszedł stół i podał jej dłoń. Pozwoliła się zaprowadzić pod okno. Klęknął i zapomniał języka w gębie… Próbował coś powiedzieć, motał się… w końcu bez zbędnych ceregieli wsunął jej pierścionek na zły palec…
Na moment zrobiło mi się głupio, ale w efekcie doszłam do wniosku, że lubię stać blisko Fausta i że chciałabym, żeby był jeszcze bliżej mnie. A najlepiej żeby nie było między nami żadnej odległości.
Z wściekłym warczeniem bestia rzuciła się w moją stronę. Nie miałam innego wyjścia: rzuciłam plecak na ziemię, przypadłam do drabinki i zaczęłam się po niej wspinać. Miałam nadzieję, że pies nie odgryzie mi tyłka, zanim zdążę wdrapać się wyżej, albo nie okaże się, że potrafi wejść po drabince na górę!
Stałam przy drzwiach i nie odrywałam od niego oczu. Podchwycił to spojrzenie i zwolnił ruchy w tańcu, który i tak był stosunkowo wolny. Joanna odwróciła się, aby dostrzec przyczynę jego zachowania. Gdy mnie dostrzegła, zmarszczyła brwi i szarpnęła nim, aby się opamiętał. ..
– Ale ten pocałunek nie miał prawa… – zaczerwieniła się jak małolata po pierwszym pocałunku i spojrzała na swoje dłonie. Może zbyt wiele obiecywała sobie po tym geście? Przecież była jedynie prostytutką.
Poczuł zawód, który początkowo był dla niego niezrozumiały. Dopiero gdy znalazł się sam na sam ze swoimi myślami, zrozumiał, że tym razem to on zakochał się nieszczęśliwie.
– Dlaczego nie jesteś teraz z nią? Przecież nikt i nic nie stoi wam już na przeszkodzie? – Z zapytaniem wlepiła w niego swoje spojrzenie. Zaczęła obserwować jego mimikę oraz gesty. „Muszę to zrozumieć, wyczytać to z jego zachowania, muszę poznać prawdę!”